Muzyk Perkusista – kiedy warto dołączyć do zespołu?

Dokładnie 10 lat temu miałem okazję dołączyć do pierwszego zespołu muzycznego. Miałem wtedy 17 lat. W tym wieku wszyscy znajomi albo pykali w gry na konsoli albo grali na boisku. Chyba 2 najbardziej popularne hobby. Z tego też powodu czułem się trochę… hmm… może nawet prestiżowo. W końcu robię coś innego od wszystkich wokół – taki ze mnie muzyk! Mój staż za perkusją wynosił wtedy jakieś 1,5 roku.

Zanim zakończyłem edukację u swojego nauczyciela, usłyszałem od niego jedną (dziś w sumie logiczną rzecz):

„Znajdź muzyków lepszych od siebie.. Od nich nauczysz się najwięcej.”

W tym wieku, z takim stażem taki muzyk znalazłby się w pierwszym lepszym pubie – pytanie tylko, czy chciałby mnie przyjąć? Więc zaczęliśmy tworzyć zespół w gronie rówieśników. Znalazłem ciekawe ogłoszenie „Poszukiwany perkusista”, zadzwoniłem. Spotkaliśmy się. I cyk, był zespół.

YouTube player

Podcast: Otwórz w nowej karcie
Dostępne na: Spotify | YouTube | RSS

Nie wiedziałem, czy będę umiał grać z innymi. Ale wiedziałem, że chcę z kimś grać. Wiedziałem też, że technicznie już coś tam za tą perkusją umiem. Zrobiliśmy parę kawałków. Było fajnie. Czas mijał. Zespół się rozpadł. Długo długo nic. Jednak rok temu ponownie podjąłem decyzję, że chcę wrócić do grania w zespole. I tak udało mi się dołączyć do zespołu Stoneriver.

Jako, że gram w zespole i prowadzę lekcje – padają czasem pytania:

„W którym momencie warto myśleć o graniu w zespole?”
I o tym będzie dzisiejszy wpis.

Także przyszykuj dobrą kawusię i zaczynajmy!

Kiedy umiesz podstawowe rytmy i przejścia

Zaczniemy od rzeczy dość oczywistej. Nie wyruszysz w samochodową podróż bez umiejętności prowadzenia samochodu. A więc sprecyzujmy. Co to znaczy umieć podstawowe rytmy i przejścia?

RYTMY:

Wiesz zapewne, że większość utworów tworzy się na „4” – ewentualnie na „3”. To już jakiś krok w dobrą stronę. Zanim dołączysz do zespołu, zrób jedną rzecz. Upewnij się, że umiesz zagrać klasyczny, prosty, ósemkowy beat. Następnie miej pewność, że potrafisz swobodnie operować stopą. Całkiem sporo rytmów perkusyjnych to po prostu ósemki na hihacie, werbel na „2” i „4” oraz… jakieś działania stopą.

Możesz skorzystać z tego treningu perkusyjnego:

YouTube player

PRZEJŚCIA:

Jeśli umiesz zagrać nawet proste przejście (z 4 uderzeń w werbel), to już coś możesz z tym zrobić. Z biegiem czasu będziesz czuć muzykę nieco lepiej. Usłyszysz, że pomiędzy zwrotką a refrenem warto dodać uderzenie w tom… że pomiędzy bridgem a solówką warto zrobić dłuższe przejście. Jednak gdy zaczynasz grać w zespole, najważniejszą rzeczą jest trzymanie równego groove’u. Przejścia czy inne zagrywki zawsze możesz dopieścić w trakcie.

Kiedy potrafisz zrobić małą improwizację

Jeśli potrafisz usiąść za perkusją i coś zagrać (tak po prostu), to warto rozważyć grę w zespole. W trakcie takiej gry zaczynasz sobie jakąś muzykę chociaż wyobrażać. Na początek to wystarczy. Warto też udzielić sobie nieco samokrytyki.

Nagraj swoją grę i na chłodno oceń – co fajnie działa, a co wymaga poprawy. Pamiętaj, że zaangażowanie jako muzyk = regularne próby. A próby to już nie czas na ćwiczenia perkusyjne. Podczas próby Twoim punktem skupienia będzie wykorzystywanie już zdobytych umiejętności.

Kiedy sprzęt nie stanowi dla Ciebie problemu

Gra w zespole wymaga pewnej logistyki. Jeśli mieszkasz w średnim/dużym mieście – raczej nie będziesz mieć z tym problemu. Możecie wynająć z zespołem salę prób i ćwiczyć o konkretnych porach w konkretnym miejscu.

Jak wiesz – perkusja „najmobilniejsza” nie jest. Z tego powodu trzeba będzie podjąć decyzję.

Zdjęcie perkusji
Sprzęt i jego transport to ważny aspekt w życiu występującego muzyka.
Źródło: prywatne zdjęcia

Czy gramy u mnie?
Czy gramy w jakimś innym miejscu?
Czy na swoim, czy na czyimś sprzęcie? (bo raczej nie będziesz co tydzień woził perkusji na próbę :))

• Własna salka
• Sala do wynajęcia „na godziny”
• Pomieszczenia wynajmowane przez spółdzielnie mieszkaniowe
• Domy kultury

Warto zrobić dobry research. Fajnie pomieszczenie dla zespołu pomaga w wielu rzeczach w codziennym życiu zespołu.

Kiedy dobrze radzisz sobie technicznie

Nie musisz być drugim Thomasem Langiem, aby grać w zespole. Chodzi o podstawowe zagadnienia techniczne. Warto mieć w małym palcu podział rytmiczny, jedynki, dwójki. Kiepska technika spowoduje, że muzyka jest kulawa.

Podział rytmiczny
Prosty podział rytmiczny
Źródło: http://nutyzafree.pl/nauka-gry-na-keyboardzie/wartosci-rytmiczne-nut.html

Wśród muzyków jest takie ładne powiedzenie „Nie ma złych zespołów – są źli perkusiści”. Myślę, że to duże uproszczenie – ale dobitnie pokazuje, że słabo brzmiący perkusista spowoduje słabe brzmienie całego zespołu.

Być może teraz pomyślisz:

„Dobra, bez przesady. Jakoś AC/DC to prosta muzyka – nie ma w niej jakiejś super techniki.”

Sporo osób tak uważa, jednak nie zgodzę się z tym. Ciężko znaleźć na YouTube porządne wykonanie utworów AC/DC czy im podobnych. Niezależnie czy mówimy o coverach perkusyjnych czy coverach całych zespołów.

Często muzyka jest prosta z perspektywy słuchacza – jednak na pozornie „prostą” muzykę wpływa wiele (również prostych) elementów – ale zagranych niesamowicie dokładnie.

Perkusistę KISS (Erica Singera) przyuważono kiedyś, że na werblu jest tylko jedna mała kropeczka od uderzeń. Niedawno sam byłem na koncercie Artura Rojka. Bębni u niego Marcin Ułanowski. Bardzo wykształcony i sprawny technicznie muzyk. Gra bardzo proste partie – ale wgniotła mnie w ziemię skuteczność tych partii. I właśnie o to w tym chodzi.

Więc jeśli widzisz, że masz technikę do poprawy,
koniecznie [WEJDŹ NA TĘ STRONĘ I ODBIERZ CIEKAWY BONUS].

Baner - poczujrytm.pl/technika

Kiedy dobrze radzisz sobie z podkładami

Grasz covery?
Może pobierasz gotowe podkłady?
A może korzystasz z jakichś loopów?

To wszystko są bardzo dobre praktyki. Dadzą Ci bardzo fajny start jako muzyk. Pozwalają zauważyć pewne perkusyjne zachowania:

• Kiedy zacząć otwierać hihat przed refrenem?
• Kiedy grać ciszej, a kiedy głośniej?
• Kiedy bardziej pasuje hihat, a kiedy ride?
• Kiedy pasuje werbel na „2” i „4”, a kiedy go przesunąć?
• Kiedy jest miejsce na długie przejście, a kiedy na krótkie?

Można tak wymieniać bez końca. Jeśli grasz z gotową muzyką, to świetnie. Wejdź teraz na kolejny poziom i zacznij to nagrywać. I ponownie – włącz wtedy nieco większą samokrytykę.

Co pasuje, a co nie pasuje? Czy wszystko gram „w punkt”? Jeśli Twoja gra jest w porządku, rozważ grę w zespole.

Zauważ wyrażenie „w porządku”. Dokładnie, tyle wystarczy – Twoja gra nie ma być wybitna, rewelacyjna. Nie musisz być z niej jakoś super dumny/a. Nie wpadnij w tę pułapkę z drugiej strony – „to jeszcze nie teraz, jeszcze jestem za słaby/a”. Perfekcjonizm to największy zabójca odważnych decyzji. Postaraj się to zbalansować.

Kiedy chcesz wejść na nowy poziom gry

Szczególnie chodzi tu o pewność siebie za perkusją. Pewność siebie = większa chęć odkrywania. Ja wyróżniam kilka poziomów perkusyjnej pewności siebie:

Wspólne zdjęcie - Stoneriver
Granie koncertów to świetne doświadczenie.
Źródło: zdjęcia Stoneriver

1. Muzyk gra pewnie SAMEMU (w swojej salce)
2. Muzyk gra pewnie Z INNYMI (w sali prób)
3. Muzyk gra pewnie Z INNYMI – PRZED INNYMI (na koncercie)

Jeśli osiągasz poziom 1 – rozważ wejście w poziom 2.
Jeśli z zespołem osiągacie poziom 2 – rozważcie wejście na poziom 3.

Oprócz pewności siebie zaczniesz zauważać pewne ciekawe perkusyjne schematy. Prawdopodobnie nie zauważyłbyś ich bez tego. W końcu podkłady czy covery wszystkiego Cię nie nauczą. Gdy zaczynasz tworzyć muzykę, zaczynasz myśleć – co serio pasuje? Co nie pasuje?

To bardzo ważny moment. Bardzo łatwo znaleźć na YouTube perkusistów-kaskaderów. Grają karkołomne „fancy” zagrywki do wspomnianego AC/DC. W zespole takie rzeczy rzadko przejdą. Skuteczny muzyk trafnie ocenia:

• kiedy ma być tłem
• kiedy ma pozwolić wybrzmieć innym
• kiedy może pokazać pazur

Miałem okazję mieć kiedyś osobistą lekcję z Michałem „Dimonem” Jastrzębskim (Lao Che, Polskie Znaki, Monofon). Bardzo dobry i skuteczny bębniarz, który porównał szpanerskie zagrywki do… przeklinania.

Wspólne zdjęcie z "Dimonem"
To była bardzo wartościowa lekcja.
Źródło: prywatne zdjęcia

Każdy z nas zna kogoś, kto przeklina non-stop. Nie Ty, nie ja – ale znamy takich, nie?

Gdy taka osoba klnie co drugie słowo (lub robi szpan-zagrywkę co pół taktu) – nikt nie zwraca na to uwagi.
Zwyczajnie traci to swoją moc.

Ale zapewne znasz osobę, która nigdy nie przeklina… Jednak gdy się to faktycznie wyjątkowo zdarzy, to pół dzielnicy rzuca wszystko, żeby zobaczyć, co się stało. Bo coś musiało się stać! Podobnie jest z komponowaniem perkusji w muzyce.

1. Zacznij grać, co trzeba
2. Znajdź ten mikro-moment na wybrzmienie perkusji
3. Niech słuchacze mają ciarki

Kiedy masz potrzebę nowych znajomości

Chyba nie muszę Ci jakoś bardzo udowadniać, że posiadanie znajomych w obrębie konkretnej pasji to prawdziwe szczęście. Przyznam Ci się do jednej rzeczy. Nie przepadam za wędkowaniem. Ale byłem raz w towarzystwie dwóch wędkarzy. Pewnie się domyślasz, że mogli rozmawiać o tych wędkach, haczykach, spławikach godzinami! I ja tego nie rozumiem – choć oczywiście to mega szanuję.

Tak samo oni nie muszą rozumieć rozmów pomiędzy dwoma perkusistami czy po prostu muzykami. Ale to poczucie przynależności do jakiejś konkretnej grupy jest dla wielu bardzo ważne, wręcz terapeutyczne. Podobno jesteśmy średnią 5 osób, z którymi najczęściej spędzamy czas. Jeśli wśród tych osób masz 1-5 muzyków – możesz mieć pewność, że będziesz rozwijać się znacznie szybciej i w znacznie przyjemniejszy sposób.

Gdy jeszcze rok temu pracowałem na etacie, miałem cięższy dzień w pracy. A po pracy próba. Domyślasz się pewnie, że nie chciało mi się na nią iść. Najchętniej wtedy bym wrócił do domu i ponarzekał, jaki był to kiepski dzień. Jednak mimo wszystko idziesz na tą salkę. Grasz, ćwiczysz te utwory. Umysł nie ma już czasu zastanawiać się nad kiepskim dniem. Jest tu i teraz.

Wracasz do domu styrany, ale szczęśliwy. To sytuacja niezrozumiała dla wielu osób.

„Nie mam czasu robić X, bo mam pracę, psa, kota, jaszczurkę, [tu wstaw cokolwiek]”. Te osoby boją się zmęczyć – i często tłumaczą to ideą „work-life balance”.

Był „work”, to teraz „life”. W ich rozumieniu „life” to położenie się na kanapie z chipsami. A w rozumieniu innych „life” to spełnianie marzeń – pomimo że jest ciężko. Bo gdy jest ciężko – to wiesz, że masz coś do osiągnięcia.

Gdyby to wszystko dotyczyło własnej sesji ćwiczeń – łatwo by było odpuścić. Jednak gdy wiesz, że jesteś częścią grupy – przyzwoitość nie pozwala powiedzieć „Grajcie sobie sami, bo zmęczyłem się w pracy.”. Czy tylko mi to zdanie brzmi tak loosersko? 🙂

„Samemu idzie się szybciej, ale razem dociera się dalej.” Przysłowie afrykańskie.

Kiedy chcesz zacząć tworzyć

Bardzo lubię słowo „twórca”. Wydaje mi się ono takie dość prestiżowe. To ciekawy paradoks. Przecież w dzisiejszych czasach jest bardzo łatwo zostać twórcą czegoś. Dużo łatwiej niż 50-100-200 lat temu. A jednak wciąż nie jest to dla każdego.

Jednak jeśli masz głód tworzenia, gra w zespole jest do tego świetną opcją. Nie musisz tu przecież umieć wszystkiego.

Sam mam takie marzonko, aby kiedyś zupełnie samemu stworzyć jakiś utwór – od zera. Tylko poza perkusją nie gram na innych instrumentach. Byłoby to więc w tym momencie dość trudne. Grając w zespole, możesz korzystać z umiejętności innych.

Każdy dokłada swoją cegiełkę. W międzyczasie uczysz się pewnych podstaw tworzenia, znajdujesz jakieś ciekawe schematy. Patrzysz na perkusję pod totalnie innym kątem. Przestajesz grać – zaczynasz komponować. A więc tworzyć.

Podsumowując…

Wyjście z perkusyjnej jaskini i rozpoczęcie przygody jako pełnoprawny muzyk to świetne doświadczenie. Na pewnym etapie warto to przeżyć. Jednak nie porywaj się z motyką na słońce. Upewnij się, że masz „pod łapami” niezbędne minimum. Ćwiczenia indywidualne, a ćwiczenia z zespołem różnią się znacząco.

Próba to nie czas na dopracowywanie własnych umiejętności. To czas, kiedy Twoje umiejętności zderzają się z żywą muzyką. I to na muzyce warto się skoncentrować. Gdy dołączysz do zespołu, przestajesz być odtwórcą – zaczynasz być twórcą.

Jeśli wiesz, że trochę jeszcze tej techniki u Ciebie brakuje –
jeszcze raz polecę Ci [WEJŚĆ NA STRONĘ I ODEBRAĆ TEN BEZPŁATNY MATERIAŁ]

10 Perkusyjnych Umiejętności Technicznych – i jak je rozwijać?
Ebook + Audiobook

A Ty? Chcesz dołączyć do zespołu? Stworzyć zespół od zera? A może grasz już w zespole?
Daj znać w komentarzu poniżej!

Perkusyjnego osiągania!


Podobał Ci się ten wpis? Zapisz się na listę czytelników i  Odbierz Specjalny BONUS!